Susza Fizjologiczna

Jest to niedobór wody w roślinie spowodowany niemożnością jej pobierania z podłoża, mimo iż się ona tam znajduje. Najczęstsze przyczyny tego zjawiska są dwie.

Przyczyna pierwsza - Zamarznięte podłoże

Dotyczy szczególnie, (chociaż nie tylko) roślin zimozielonych. Otóż wolna woda w okresie zimy zamarza jak każdy lód zwiększała objętość rozrywając komórki.

Roślina by mogła przetrzymać zimę, ogromną większość wolnej wody zamienia w wodę związaną w cukrach złożonych. Zatem dopóki jest zima ta część wody jest dla roślin niedostępna.

Ta pozostała niewielka ilość ma wystarczyć do transpiracji przez całą zimę. Wiadomo, że roślina jest w stanie spoczynku, więc i transpiracja jest niewielka.

Przychodzi jednak okres gdzie temperatura jest poniżej zera, a słońce grzeje niemiłosiernie. My się cieszymy, ale liście roślin zimozielonych by schłodzić trochę powierzchnię liści zaczynają intensywnie transpirować. Na przyspieszenie transpiracji znaczny wpływ ma wiatr.

Dopóki nie wyczerpie się zapas wolnej wody w komórkach wszystko jest OK. Kiedy takie lutowe lato trwa dłużej wody zaczyna brakować bo korzenie nie pociągną jej z zamarzniętego gruntu.

Z początku następuje więdnięcie rośliny, jeśli jednak potrwa to dłużej roślina ginie. Nawet, jeśli to roślina przystosowana do naszych zim.

Przy zamarzniętej ziemi jedyne, co możemy zrobić to okryć roślinę agrowłókniną. Zmniejszy się natężenie światła, wiatr nie będzie miał takiego silnego wpływu i roślina zdoła przetrwać.

Zjawisko suszy fizjologicznej jest szczególne niebezpieczne, jeśli jesień mieliśmy długą i suchą, po której raptownie nadeszły mrozy.

Właściciele roślin zimozielonych w takich warunkach powinni w pierwszej kolejności solidnie podlać rośliny przed zamarznięciem ziemi a następnie okręcić je włókniną. Roślin o dużych rozmiarach niekiedy trudno jest okryć, wtedy przy takiej jesieni obowiązkiem powinno być jesienne podlewanie.

Gdyby temperatura na przedwiośniu wzrasta powyżej 0ºC a ziemia rozmarzła warto solidnie podlać rośliny, aby ich korzenie nie traciły czasu na poszukiwanie wody, tylko miały ją w swym zasięgu.

Przyczyna druga - Zasolenie podłoża

Druga przyczyna stosunkowo rzadko występuje przy uprawach gruntowych, bo tam występuje podsiąkanie wody i opady. Obie wody rozpuszczają i wypłukują nadmiar składników do niższych warstw gleby gdzie nie sięgają korzenie roślin.

Zatem chwilowy nadmiar soli (a pamiętajmy, że nawozy to nic innego jak sole odpowiednich kwasów) jest dość szybko neutralizowany także przez taki czynnik jak zdolność gleby wiązania części soli w związki zbyt duże lub powierzchniowo obojętne by mogły przeniknąć przez półprzepuszczalne błony komórek korzeni włośnikowych.

Zasolenie jest natomiast dużym problemem w uprawach roślin doniczkowych. Tu z racji bardzo ograniczonej ilości ziemi zasolić ją jest bardzo łatwo. Na czym polega problem postaram się wytłumaczyć na chłopski rozum.

Otóż posiadacze na pewno spotkali się z określeniem turgor. To nic innego jak odpowiednie stężenie wody i rozpuszczonych w niej soli mineralnych. W glebie istniej również odpowiednie stężenie wody i rozpuszczonych w niej związków.

Stężenie soli mineralnych w glebie jest zazwyczaj mniejsze niż w roślinie, co oznacza, że ilość wody w glebie jest większa niż w roślinie.

Ponieważ roślina pobiera składniki i wodę na zasadzie osmozy, a ta jak wiemy polega na przenikaniu z roztworu mniej stężonego do bardziej stężonego, więc bardziej stężony roztwór w roślinie zasysa roztwór z gleby.

Teraz my dajemy zbyt dużą dawkę nawozów i powodujemy wzrost rozpuszczonych soli mineralnych w glebie. Jeśli przedobrzymy to roztwór glebowy staje się bardziej stężony i zaczyna wysysać wodę z rośliny.

Jeśli do tego dodamy normalny ubytek wody w procesie transpiracji to zrozumiemy, dlaczego roślinie zacznie brakować wody i w konsekwencji (przy roślinach doniczkowych najczęściej) roślina ginie.

Przy czym przenawozić wystarczy jednym składnikiem. W doniczkach najczęstszym problemem jest przenawożenie wapniem. Oprócz problemu suszy fizjologicznej pojawi się problem z przyswajalnością żelaza, manganu, cynku i miedzi.